SMAR SW-Samobójstwo

00:00 | 00:00 track 1 | 9
smar-sw-samobojstwo
SMAR SW-Samobójstwo

SMAR SW - Samobójstwo

rozmiar pliku:: 53.73 MB · ilość pobrań: 268

zamów album

recorded & mixed at: VI 1996 SPAART Studio

engineered by: Bogusław Nowak and SMAR SW

produced by: SMAR SW

published MC by: QQRYQ

published CD by: Canal666

SMAR SW:

Yogurth - guitars, voices

Kaktus - bass

Słoniu - drums

Sezon - voices

Additional:

Ewa Cleo Gunia - violin

Dominik Muszyński - conga

słowa

STRACH

strach który cię ogarnął

tkwi w tobie od urodzenia

tylko czasem silniej go odczuwasz

i wtedy chronisz się tam

gdzie możesz go przeczekać

aż do następnego ataku

jak długo możesz uciekać

przed tym co jest w tobie

z tobą i przy tobie

albo sam go pokonasz

albo wraz z tobą inni

zaczną się bać i uciekać

strach...

izolacja wytłumienie osobowości

deformacja naszych myśli i działań

degeneracja niszczenie psychiki

samorepresje samokontrola

oprzeć się prawom tradycji

za mało determinacji

wyzwolić się z ignorancji

za mało determinacji

odrzucić chorą egzystencję

za mało determinacji

wydostać się z klatki

za mało determinacji

paraliż mowy - paraliż istnienia

śmierć na raty - rutyna zniewolenia

twoja choroba - jest strachem

chcę wyrwać ją - wyrwać z twojej głowy

uwięziony - w swoich ścianach

znajdź siłę - siłę do powstania

niech maska - będzie tylko maską

rewolucja umysłu - powtórne narodziny

kominy mózgu - dymiące myślami

rozkręcający się - chory mechanizm

dziura w mej duszy - oznacza ruiny

mój umysł - rzeczywiście cierpi

moje powtórne - narodziny

domagają się śmierci - części moich myśli

pogrążam się - w oczyszczający sen

by obudzić uśpione - przez realia marzenia

samooczyszczenie...

jestem uodporniony na wasz system

NA RZEŹ

to już za daleko aby zawrócić

i z punktu wyjścia pójść w inną stronę

zagubione ofiary wadliwej ewolucji

trędowaci pielęgnujący swoją chorobę

masowa konsumpcja wielkiego przemysłu

powszechne iluzje zbiorowej psychozy

wszechobecna reklama tandety

preparowana rzeczywistość

społeczny prymityw podłączony do sieci

brutalna przemoc maskowana postępem

subtelność formy nie ukryje barbarzyństwa

społeczna rewolucja nie nastąpiła

miraż sukcesu jednolite formy zachowań

wspólna decyzja o utracie świadomości

monopol sensu emocjonalne ubóstwo

średniowieczne przekonanie

o własnej słuszności

rozwój techniczny nie jest ewolucją

coraz lepsze narzędzia do prymitywnych celów

przerośnięci własną zdolnością konstrukcji

rozum uwięziony w niewolniczych strukturach

tłum szanuje maski i fałszywe osobowości

wszelkie reakcje pozbawione spontaniczności

oszukana masa ludzkich cyborgów

w kokonie pozornie bezpiecznej iluzji

rozum uwięziony w niewolniczych strukturach

w kokonie pozornie bezpiecznej iluzji

oglądam spektakl radosnego pochodu na rzeź

na rzeź

KULTURA WIEKU ATOMOWEGO

żyjecie odcięci od przyrody

kultura wieku atomowego

rozwijasz się przeciw naturze

milionowe rzesze idą na przemiał

do budowy piramid absurdu

żałosne próby ustalenia trwałości

wobec jedynie trwałej zmienności

praca wymuszona fikcyjnym porządkiem

grzechotka systemu potrząsa ziarenkami

konsumpcja konformizm

bierność i podporządkowanie

rozwijasz się przeciw naturze

pchany martwą energią

z martwej kultury

jesteś tylko rekwizytem

na tym wysypisku śmierci

rozwijasz się przeciw naturze

zgniłe dłonie klaszczą ci rytm

odwieczne kłamstwo religijnej imaginacji

kolektywnie kopany tunel ciemności

parszywy nowotwór tej populacji

ludzie znudzeni wszystkim dookoła

ale najbardziej samymi sobą

pusty wzrok i szare twarze

na miarę epoki betonu i popiołu

rozwijasz się przeciw naturze

ŚWIADOMA DROGA

zaułki świadomości

w bólu i pustce krzyczą o wolność

kwiaty śmierci zarosły twój umysł

znów tylko psychiczna masturbacja

niewolnicza obręcz zaciska się

społeczne mechanizmy kontroli

zamknięty w czarnej skrzyni próżności

otwórz na oścież wrota swej głowy

nie jesteśmy związani waszą moralnością

jesteśmy ślepi na waszą etykę

nie jesteśmy zastraszeni ani cieniem boga

ani tradycją waszych okrucieństw

świadoma droga negacji boga

alienacje myśli prowokują kryzys świadomości

możesz zabić w sobie chore myśli

mentalne zbrodnie twego mózgu

krzyki o ratunek nie zagłuszą śmierci

oczy otwarte rozjaśnią ci wizję

paranoiczny śmiech otworzy kaplicę strachu

tu nie ma nigdy spokojnych zgonów

tak się rozpocznie nasz opętańczy taniec

ogień w krematorium twojej głowy

odpręż się i oszalej

to wtedy

bóg dojdzie do wniosku że go nie ma

ANTIDOTUM

nie istnieją związki ludzkie

oparte na prawdzie

nie przetrwają oparte na

fundamentach kłamstwa

w braku harmonii między skrajnościami

leży kłamstwo i do niego należy władza

na drodze społeczeństw

w marszu ku przyszłości

jednostki krzyżami dokumentują

swoją wierność prawdzie

brak prawdy zabija szansę przetrwania

tak to brak prawdy zabija szansę przetrwania

tak umiera świadomość jednostki

jedyne antidotum na społeczną chorobę

tak umierasz...

nienaturalne zachowania

nienaturalne reakcje

nienaturalny ekosystem

samoizolacja w celach państw

martwe narody bez wspólnoty przyszłości

alienacja postaw myśli i uczuć

labirynt ukierunkowanych tuneli obowiązków

ślepych uliczek technologii

obłudni kapłani zdychającej społeczności

ofiary na ołtarzach skompromitowanej wiary

nie ma prawdy dającej szansę przetrwania

technologia nie zastąpi

przełomu świadomości

MIASTO

w ciemnych betonowych dziurach

ślepi ludzie płaczą za przestrzenią

dzieci wieżowców pozbawione widnokręgu

hałas tłok plastikowa paranoja

miasto

masa

maszyna

mamona

massmedia

menele

mury

martwota

krzyk rozpaczy rozrywa umysł

jedna wolność i jedna niewola

ślepy tłum czekający na słońce

pragnący jego ciepła

na martwych twarzach

SKOWYT

moloch - moloch

moloch - widmo molocha

moloch - bez uczuć

moloch - umysłu

moloch - okrutny sędzia człowieka

moloch - niepojęte więzienie

moloch - ze skrzyżowanymi piszczelami

moloch - bezduszny areszt i kongres żalu

moloch - potężny głaz wojny

moloch - rządów za którymi szaleje tłum

moloch - którego umysł to czysta maszyneria

moloch - którego krew to strumienie monet

moloch - którego palce to dziesiątki wojsk

moloch -

którego pierś to ludożerne dynamo

moloch -

którego ucho to dymiący grób

moloch -

którego oczy są tysiącami ślepych okien

moloch -

którego fabryki śnią i rechocą we mgle

moloch -

którego kominy i anteny są koronami miast

moloch -

którego miłość to bezmiar nafty i kamienia

moloch -

którego dusza to prąd elektryczny i banki

co za sfinks z cementu i aluminium

roztrzaskał im czaszki

pożarł ich mózg i wyobraźnię

SAMOBÓJSTWO

ktoś brutalnie wszedł do twojej głowy

ktoś brutalnie zajął twoje myśli

teraz patrzysz ich oczami

teraz myślisz ich myślami

teraz oddychasz ich ustami

teraz myślisz ich myślami

nienaturalne zachowania

nienaturalne reakcje

nienaturalny ekosystem

sztuczne zasady moralne

sztuczna religia i grzech

ukształtowane na niewoli mechanizmy władzy

przejęły kontrolę nad ludzką populacją

potężny aparat stwarza pozory

to nadal jest ta sama tyrania

podstępna pieprzona mistyfikacja

miliony oszukanych

produkuje swe oszustwo

dobrowolni strażnicy swojego więzienia

wydają na siebie najwyższe wyroki

sprzężony aparat skutecznie likwiduje

naturalną ekspansję ludzkich osobowości

przynależność do rasy narodu

i innych sztucznych wspólnot

oto system tworzenia ludzkich reprodukcji

w okowach obowiązku niezdolni do wyboru

w łasce ideałów

wyznawanych przez społeczeństwo

oto jest ukrzyżowana ludzkość

ukrzyżowana zdążająca w stronę krzyża

samobójstwo... NIE!

OBCY

obcy w swoim domu obcy matce ziemi

ślepi w zaspokajaniu swoich potrzeb

matka ziemia sprzedana i plądrowana

gwałcona waszym nienasyceniem

nie jest waszym bratem lecz wrogiem

wygląd miast zadaje ból oczom

w zimnych miastach nie ma ciszy

nie słychać wołania samotnego ptaka

nie rozumiem...

chcemy słuchać jak wiosną rozkwitają paki

kochamy szmer wiatru nad doliną

jego zapach oczyszczony południowym deszczem

jego zapach oczyszczony

wszystkie stworzenia podzielają ten sam oddech

nie widzisz powietrza którym oddychasz

jego duch to życie które w sobie zawiera

dając ci pierwszy oddech

i przyjmując ostatnie tchnienie

zrozum zwierzęta są naszymi braćmi

wszystkie rzeczy są ze sobą połączone

co spotyka ziemię spotyka jej synów

ziemia nie jest naszą własnością

to my należymy do niej

dewastacja oznacza koniec życia

i początek wegetacji

pewnej nocy udusimy się we własnych odpadach

ZIEMIA JEST NASZĄ MATKĄ

JEJ LOS JEST NASZYM LOSEM

urządzenie: computer
kraj · miasto: US · Ashburn
przeglądarka: Unknown 0 · platforma: Unknown
licznik: 0 · online: 666
created and powered by:
www.RobiYogi.com - profesjonalne responsywne strony internetowe
00:00
00:00
zamknij